Brytyjskie filtry do blokowania pornografii będą blokowały także strony “ekstremistów” — zapowiada Cameron

No i stało się to, przed czym ostrzegaliśmy. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron ogłosił, że narodowe mechanizmy filtrujące dostęp do internetu pod kątem stron pornograficznych będą również blokowały strony “ekstremistyczne” (cokolwiek miało by to oznaczać). Powód? “Ze względów bezpieczeństwa kraju”.

David Cameron — premier cenzury

“To nigdy się nie stanie“, mówili (w lipcu, kiedy wprowadzali obowiązkową filtrację treści w internecie). “Nie chcielibyście przecież, żeby wasze dzieci oglądały tego typu strony w internecie“, argumentwali. “Chodzi tylko o blokadę pornografii, a nie innych treści“, obiecywali. I guzik.

David Cameron – ocenzurowany😉

Jak zdradza stenogram z posiedzenia House of Commons z dnia 23 października, David Cameron, wbrew poprzednim zapewnieniom “porn filtering” chce wykorzystać także do innych celów — a dokładnie blokady “ekstremistycznych treści politycznych“. Nie wiadomo jednak co należy rozumieć pod pojęciem “ekstremistycznych treści”, ani kto będzie miał moc decyzyjną w sprawie wciągania konkretnych domen na blacklistę.

“We will take all these steps and many more to keep our country safe.”

Ludzie w czasach internetu stali się mądrzejsi, niektórym to przeszkadza

Dążenie władzy do cenzury sieci jest w zasadzie zrozumiałe. To, jak wielki wpływ ma internet na społeczeństwo pokazuje chociażby “arabska wiosna ludów“, w trakcie której Twitter odegrał jedną z głównych ról, dając platformę do szybkiego pozyskiwania wiedzy i “skrzykiwania” się ludzi pod kątem demonstracji.

David Cameron

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Cameron od dawna jest zwolennikiem cenzury internetu — już 2 lata temu domagał się, aby w trakcie zamieszek blokowano dostęp do Twittera i Facebooka.
Nie dziwi także obrana taktyka — pod pretekstem niewinnej i ogólnie akceptowanej idei (np. blokady treści pedofilskich) forsuje się techniczne mechanizmy blokujące treści — a to leży już o jeden regexp od blokady jakiejkolwiek tematyki. Wystarczy dopisać kolejną frazę do listy blokowanych. W Wielkiej Brytanii próbuje przemycić się cenzurę internetu pod płaszczykiem walki z pornografią, a w Polsce ten sam cel chciano osiągnąć pod pod pretekstem walki z hazardem.

Dziwne natomiast jest to, że wielu brytyjskich internautów przechodzi obojętnie obok tematyki cenzury. A przecież brak cenzury pozwala obywatelm na ▉▉▉▉▉ oraz przede wszystkim umożliwia ▉▉▉▉▉▉▉ — dzięki czemu możemy wszyscy cieszyć się z ▉▉▉▉▉.

Na marginesie, brytyjski rząd zresztą już nadużywał zaufania obywateli w kontekście danego im prawa do filtracji pornografii, m.in. blokując strony o tematyce “pirackiej” na wniosek komercyjnej MPAA.
Pocieszające natomiast jest to, że podobno dalej każdy obywatel Wielkiej Brytanii będzie mógł zażądać od swojego ISP zdjęcia domyślnie założonej blokady. Pytanie jak długo jeszcze Brytyjczycy będą mieli to prawo…

P.S. David Cameron, w trakcie tego samego posiedzenia, skrytykował także Guardiana (za cykl artykułów opisujących wycieki Snowdena).

http://niebezpiecznik.pl/post/brytyjskie-filtry-do-blokowania-pornografii-beda-blokowaly-takze-strony-ekstremistow/

image