Zwiastun nadciągającej katastrofy

image

Humbaki, lwy morskie, pelikany i zwierzęta wielu innych gatunków na niespotykaną skalę zbierają się w rejonie Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Naukowcy starają się ustalić, co odpowiada za tak wielką ich koncentrację o tej porze roku. Czy można uznać, że jest to sygnał nadchodzącego niebezpieczeństwa, z którym wkrótce będzie musiał się zmierzyć człowiek?

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęta potrafią przeczuwać zjawiska, które dopiero mają nadejść. Ale ich zachowanie może być też papierkiem lakmusowym, świadczącym o niepokojących tendencjach, które już mają miejsce w środowisku. Czy tak jest również i tym razem? Naukowcy zarejestrowali w rejonie Kalifornii fenomen, który zaczyna rodzić coraz więcej teorii. W okolicach wybrzeża zaczęły się tam gromadzić stada zwierząt morskich różnych gatunków, których o tej porze roku zwykle już tam nie ma.

Większość ekspertów, którzy skomentowali to zjawisko, przyznaje, że w swojej dotychczasowej karierze nie widzieli nic podobnego. To, co tam się dzieje, można porównać jedynie z fenomenem, jaki można obserwować w Paku Narodowym Serengeti. Takie sceny można podziwiać podczas migracji gnu lub antylop wśród afrykańskiej sawanny. U wybrzeża Ameryki Północnej jest to coś niespotykanego.

Biolodzy starają się tłumaczyć tę anomalię na różne sposoby. Ich wyjaśnienia, jak dotąd, są jednak bardzo niejednorodne. Baldo Marinovic, naukowiec z Uniwersytetu Kalifornii, wyjaśnił, że wszystkie te zwierzęta, jak: wieloryby, pelikany czy lwy morskie, pojawiają się w tym regionie ze względu na łatwość w zdobywaniu tam pożywienia. Ale spotkać można je tylko w miesiącach letnich. Co zatem robią tam jeszcze w listopadzie?

“To bardzo dziwny rok” – powiedział Baldo Marinovic. Tego samego zdania jest Nancy Black, która bada zachowania waleni od 1986 r. “Nie potrafię stwierdzić, gdzie należy patrzeć. One są wszędzie” – stwierdziła Black.

Z obserwacji ekspertów wynika, że w Monterey Bay (zatoka położona w środkowej części Kalifornii), gdzie notowana jest teraz największa koncentracja zwierząt, znajduje się obecnie ok. 200 humbaków, tysiące lwów morskich, a niedawno pojawiły się zastępy delfinów butlonsych oraz orki. Ale nie brakuje też mniejszych organizmów. W rejonie zatoki zarejestrowano kilometrowe ławice sardeli, które zwykle można tam spotkać wiosną i wczesnym latem, ale w ostatnich latach nawet w tym okresie stanowiły rzadkie zjawisko – poinformował serwis Deccan Herald.

W rejonie Kalifornii pracuje w tej chwili wiele ekip badawczych, które prowadzą obserwację i starają się określić przyczyny zjawiska. Według niektórych hipotez, mogło na nie wpłynąć kilka czynników, m.in. łagodniejsza niż zwykle jesień oraz wzrost średniej temperatury wody. Według badaczy, trudno dziś stwierdzić, jak zwierzęta zachowają się w najbliższych tygodniach. Według specjalistów, równie dobrze mogą pozostać w tym obszarze przez cały grudzień, jak i w każdej chwili opuścić wybrzeże.

Trochę bardziej radykalni w ocenie obecnej sytuacji są internauci. Niektórzy z nich uważają, że takie zachowanie zwierząt może być zapowiedzią nadciągającego, wielkiego trzęsienia ziemi, które już od długiego czasu jest prognozowane w tym regionie przez ekspertów. Inni nie wykluczają, że anomalia ma związek ze skażeniem oceanu, które jest efektem katastrofy w Fukushimie.

http://niewiarygodne.pl/martykul.html?kat=1031991&wid=16221397