Emir Kusturica, wybitny reżyser i dyrektor Instytutu Ivo Andricia, chce zmienić historię

Wilhelm II byl najstarszym ukochanym wnukiem krolowej Wiktorii- zreszta Niemki, bo Windsorowie to tak naprawde Niemcy- od poczatku XVIII w. ,gdy zaczeli panowac na Wyspach kazdy krol z tej dynastii mial mowiacego po niemiecku ojca i matke niemiecka ksiezniczka. Pierwsza Brytyjka (Szkotka) wsrod Windsorow( nazwisko przyjeli Windsor przyjeli w czasie I wojny byla matka obecnej krolowej Elzbiety( krolowa matka). Jednak Elzbietaq poslubila Niemca Filipa. Pierwsza Angielka w rodzie byla dopiero ksiezna Diana, ktora wyszla za Karola w 1981 roku, czyli przez niemal 300 lat Windsorowie nie zenili sie z Anglikami!

Podobnie bylo w Rosji, gdzie ostatni car Mikolaj praktycznie nie mial rosyjskiej krwi, bo od czasow Piotra III(Peter Ulrich von Holstein-Gottorp)- ktorego matka byla corka cara Piotra Wielkiego- wszyscy carowie zenili sie z Niemkami- az do czasow Mikolaja II. Piotr III poslubil znana Polakom Katarzyne, czyli Christiane Auguste von Anhalt-Zerbst. Tacy to byli Rosjanie i Anglicy.
image

Emir Kusturica, wybitny reżyser i dyrektor Instytutu Ivo Andricia, chce zmienić historię. Zapowiedział już, że podejmie starania o uniewinnienie Gawrilo Principa, którego zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda z 1914 roku uznaje się za symboliczne rozpoczęcie I wojny światowej. – Pomysł reżysera ma bardziej charakter polityczny niż prawny. Chodzi o to, żeby nie gromadzić całego odium niechęci do Serbów – mówi nam historyk prof. Andrzej Chwalba.

Zamach, do którego doszło 28. czerwca 1914 roku w Sarajewie, do dziś uznaje się za bezpośrednią przyczynę wybuchu I wojny światowej. Z rąk bośniackiego Serba Gawrilo Principa zginęli w nim arcyksiążę Franciszek Ferdynand i jego żona Zofia Hohenberg. Sam Princip był członkiem organizacji Młoda Bośnia i jej spiskowej odnogi nazywanej “Czarna Ręka”.

W związku z zamachem na karę śmierci skazano pięć osób, dwie kolejne, w tym Principa, ze względu na młody wiek, usłyszały wyrok 20 lat ciężkiego więzienia. Zamachowcy zostali skazani za “zdradę stanu”, a nie morderstwo. Teraz okazuje się, że ich wyroki mogą zostać unieważnione.

Wszystko przez Emira Kusturicę, wybitnego serbskiego reżysera (urodzonego w Sarajewie), który twierdzi, że proces Principa był nielegalny. Dlaczego? Gawrilo Princip został skazany za zdradę Cesarstwa Austro-Węgierskiego, do którego Bośnia i Hercegowina (to na jej terenie doszło do zamachu na arcyksięcia) została włączona. Kusturica twierdzi jednak, że Austro-Węgry nie ratyfikowały aneksji Bośni i Hercegowiny, więc według prawa – zdaniem Kusturicy – zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda nie był zdradą stanu. – Sąd był nielegalny i wyrok również – oświadczył kilka dni temu reżyser.

Co ciekawe, Kusturica przypomniał również, że kierowany przez niego Instytut Ivo Andricia, kilka tygodni temu odkrył nieznane dotąd dokumenty na temat wybuchu I wojny światowej. Rzeczywiście. W styczniu ujawniono list datowany na 1913 roku, który ma wskazywać, że Serbowie nie ponoszą żadnej winy w tej sprawie.

Chodzi o dokument podpisany przez Oskara Potiorka, austro-węgierskiego polityka i gubernatora Bośni i Hercegowiny, z którego wynika, że Austro-Węgry planowały “ochronę wszystkich Południowych Słowian” i przygotowywały się na wojnę o “szerokiej skali” już w 1913 roku. Potiorek ostrzega w swoim piśmie, że Serbom nigdy nie można ufać jak przyjaciołom, bo w przypadku wojny będą walczyć po stronie wrogów.

Według serbskich historyków, ujawnione pismo jest “jednym z najważniejszych źródeł” przesądzających w sprawie winy i odpowiedzialności za wybuch I wojny.

Podczas prezentacji dokumentu w styczniu 2014 roku Kusturica stwierdził również, że zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda odbierano dotąd “niewłaściwie” i wykorzystywano jako “zasłonę dymną” dla prześladowań narodu serbskiego.

Krytycy uważają, że dokument został źle przetłumaczony. W podobnym tonie wypowiada się również prof. Andrzej Chwalba, który w rozmowie z Onetem przypomina, że Austro-Węgry i Niemcy planowali wojnę z Trójporozumieniem już w 1909 roku. Dodaje również, że w 1913 roku pojawia się nieco inny wątek dotyczący właśnie roli Serbii w całym konflikcie.

– Jedna z tez lansowanych przez Niemców i Austriaków mówiła o tym, że to strzał w Sarajewie wywołał wojnę, a Serbowie wręcz “podpalili Europę”. Jak wiadomo, to nie jest prawdą, bo wszystkie kraje były gotowe do wojny już wcześniej – mówi nam.

Prof. Chwalba przypomina jednak, że przez lata próbowano zrzucić całą winę na Gawrilo Principa, bo tak było wygodnie. – Takie próby podejmowano jeszcze w okresie Jugosławii międzywojennej, czyli w czasach Królewstwa SHS – tłumaczy.

Później oceny Principa się odwróciły i dla wielu do dzisiaj pozostaje bohaterem. – Dominująca w pierwszej i drugiej Jugosławii narracja historyczna sławiła Gavrilo Principa jako bohatera narodowego wszystkich Słowian Południowych. Twierdzono, że przyniósł on im długo wyczekiwaną wolność. Chęć anulowania procesu i wyroku dla niego, głoszona przez Kusturicę, to naturalna konsekwencja takiej interpretacji, której próbuje się obecnie nadać charakter prawny – mówi nam z kolei dr hab. Maciej Czerwiński, slawista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Sam Gawrilo Princip zmarł w 1918 roku w więzieniu w Terezinie na terenie dzisiejszych Czech. Był tam torturowany, jednak bezpośrednią przyczyną śmierci była gruźlica. W Sarajewie jest skromna tablica poświęcona Principowi napisana w językach: serbskim i angielskim. W latach komunistycznej Jugosławii jego imieniem nazywano ulice i skwery, traktowany był również jako bohater narodowy. Zmieniło się to dopiero po rozpadzie kraju w latach 90.

Czy inicjatywa Emira Kusturicy ma szanse na sukces? Ciężko ocenić. Sam reżyser przyznaje, że nie wie jeszcze, do którego sądu zwrócić się w tej sprawie. Prof. Chwalba podkreśla jednak, że inicjatywa jest stricte polityczna. – Należałoby zapytać prawników, na ile jest to możliwe do zrealizowania po tylu latach. Pomysł ma jednak bardziej charakter polityczny niż prawny. Chodzi o to, żeby nie gromadzić całego odium niechęci do Serbów – kończy.

Z taką opinią wydaje się zgadzać dr hab. Czerwiński, który wskazuje na problemy z interpretacją inicjatywy Kusturicy. – Zarówno dla Chorwatów, jak i dla Boszniaków (bośniackich Muzułmanów) Princip nie jest, bo nie może być, bohaterem. Jego pomysł na Bośnię zakładał bowiem konieczność oczyszczenia Jugosławii z dziedzictwa osmańskiego, a także marginalizację czynnika katolickiego. Katolicyzm uznawany był za wrogi, zaś Austria – jako jego najbardziej jaskrawa wyrazicielka – przypomina.

– Princip nie walczył więc o Bośnię jako taką, lecz o Bośnię, w której wszyscy będą siebie uznawali za Serbów. Nazywał siebie jugosłowiańskim nacjonalistą, ale był to serbski wariant jugoslawizmu – uważa.

Ostatni wątek jest o tyle znaczący, że Emir Kusturica od lat nie kryje swoich politycznych poglądów, a przez niektórych jest utożsamiany z serbskim nacjonalizmem. Sam pochodzi z rodziny muzułmańskiej, jednak kilka lat temu przeszedł na prawosławie i przyjął imię Nemanja.

http://m.onet.pl/wiadomosci/tylko-w-onecie,m686h